środa, 9 stycznia 2008

"Zanim Zasnę"

Czym jest miłość …
Której tak bardzo się pragnie??
Czym jest los …
Który odbiera radość !!
Pozostawiając jedynie pustkę na szklanej duszy .
Czemu człowiek czuje się samotny …
Pośród tłumów, które go otaczają z każdych stron .
I czemu łzy płyną …
A na szyi zaciska się boleśnie niewidzialny sznur.
Mówi się ,że każde cierpienie kiedyś się kończy, odchodzi .
Lecz zdradź mi Boże kiedy …
Kiedy odnajdę ukojenie !!
Bo czas nie leczy mych ran …
Lecz stoi w miejscu niczym zabłąkany ślepy głupiec !!
I nie widzisz jak on śmieje mi się w twarz …
Powiedz …
Czy grzechem jest pragnąć prawdziwego ,szczerego i bezgranicznego uczucia ??
Czy grzechem jest kochać i być kochanym ??
Jak długo piasek na szali ma się przesypywać ??
Byśmy wiedzieli ,że szala jest już pełna …
By na nowo rozpocząć to co z góry jest przesądzone .
Tyle we mnie skrajnych uczuć …
Trzymanych w zardzewiałej puszcze …
Nie ma we mnie już siły ...
Siły by walczyć !!
Ktoś kiedyś powiedział ,że jestem silną i odważną kobietą .
Lecz to nie prawda …
Nauczyłam się kryć pod porcelanową maską ironii.
Ale gdy zbliża się noc …
Maska niczym kurtyna opada na Ziemię !!
Odkrywając wszystkie tajemnice .
A ja pragnę wtedy jedynie uciec …
Uciec w świat marzeń !!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Pięknie piszesz:)
Siła nie polega na tym, że zawsze wygrywasz... siła polega na tym, że podnosisz się po upadku mądrzejsza... Nie spotyka nas nic ponad to co jesteśmy w stanie znieść...czasem podnoszenie się i akceptowanie trwa długo... ale liczy się, że wybierasz jakąś drogę i nią idziesz... uczucia mijają, ale krzywda wyrządzona ludziom przez emocje...zostaje...
Czas nie leczy ran, leczymy je sami... czas pomaga się zdystansować i podjąć jedynie decyzję o samouleczeniu...lub o samoumartwieniu...ale kto chciałby być martwy za życia?
Całuję Cię Kochana w czółko na dobranoc i wysyłam światełko :) uśmiechaj się czasem do mnie-bo pięknie Ci z tym uśmiechem:*